Anioły ciastka i wypadające zęby

„Anioły, ciastka i wypadające zęby” to opowieść o tym, że we dwójkę można przezwyciężyć trudne sytuacje i o tym, że przyjaźń uskrzydla.

Sześcioletnia Juvetsi (zwana Bezą) oraz rok starszy Zlatko przyjaźnią się i chętnie spędzają wspólnie czas. Beza mieszka z Tatą, który jest bardzo mądry – jest kierownikiem sali. Jej mama, właścicielka restauracji, strasznie dużo pracuje, ale odwiedza ją zawsze wtedy gdy za nią zatęskni.

Pewnego razu dziewczynka miała ogromną ochotę na ciasteczko, ale po przeszukaniu całego domu dociera do niej, że wszystkie musiała już zjeść. Przypomina sobie o kieszonkowym od mamy i bardzo chce iść kupić ciasteczka…

Beza i Zlatko założyli się, komu pierwszemu wypadnie ruszający się ząb. Okazuje się, że to u chłopca, jako pierwszego, widać nową szczerbinę. Co za tym idzie, wygrywa zakład.

W drodze do sklepu zaczepia ich młodociany gang na rowerach – nazywany Aniołami z Raju. Jest to grupa osiedlowych łobuziaków, którzy próbują straszyć mniejsze dzieci solniczką, dlatego maluchy boją się ich i najczęściej schodzą im z drogi.

Beza i Zlatko docierają bezpiecznie do sklepu „Alego”, gdzie wymieniają swoje 20 koron oraz jednego mlecznego zęba na dwa opakowania ciastek. Objedzeni słodkościami kombinują jak kupić napoje, na które nie mają już pieniędzy. Znaleźli sposób i na to. Dziewczynka wpadła na pomysł, żeby palcem poruszyć kiwający się w buzi ząb. Przy pomocy kolegi wyrywa mleczaka i zadowoleni idą razem zapłacić nim za towar. Czekająca w kolejce starsza pani widząc, że w sklepie można płacić zębami, próbuje swojego szczęścia i wyciąga protezę z buzi. Sklepikarz odnawia zapłaty w żartobliwy sposób, pouczając, że zębowe wróżki nie płacą za sztuczne zęby.

W książce odkrywamy wachlarz uczyć jakie przeżywają dzieci. Przykładem jest niecierpliwość Bezy, która nie może doczekać się kupienia nowego opakowania ciastek. W dalszej kolejności jest strach, kiedy to dzieci spotykają na drodze bandę rowerowych chuliganów. Następnie ciekawość, gdy bohaterowie postanawiają sami wybrać się do osiedlowego sklepu bez opiekuna. Na końcu książka przedstawia radość, kiedy maluchy płacą same za swoje zakupy.

Z wielkim zaskoczeniem przyznaję, że Adasiowi się spodobała ta historyjka. Co prawda 3.5-latek nie gubi jeszcze zębów, nie przepada (na szczęście) za ciastkami, ani nie ma styczności z „aniołami”, za to chętnie prosi aby mu poczytać tę książeczkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.