Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa

“Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”

Są to dwa komiksy w jednym wydaniu: “W pustyni i w paszczy” oraz “Co w kaloryferze piszczy”.

Świetna rozrywka dla dzieci w prawie każdym wieku. Pierwszy komiks jest lepszy od drugiego. Tytuł całości “Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” ciągle mnie zastanawia. O ile musiałem sprawdzić znaczenie słowa “dybać” (czaić się, czatować na kogoś, coś) to do tej pory nie bardzo rozumiem, o co chodziło autorowi. Jednak nie powinno nas to zrażać, cały komiks (a w sumie i inne komiksy tego samego autora też) jest absurdalny i śmieszny, wypełniony po brzegi dowcipami i zabawną grą słów.

Jest to rozrywka zarówno dla dzieci (głównie obrazki), jak i dorosłych (głównie tekst, jak choćby na początku komiksu, widzimy podróż do antyświata, na którego istnienie najlepszym dowodem jest ANTYlopa).

Ciężko opisać, o czym jest cała obrazkowa książka. Oczywiście składa się z dwóch części. Opiszę je po krótce osobno.

“W pustyni i w paszczy”

Jest to podróż dwójki głównych bohaterów, znanych z innych komiksów Tadeusza Baranowskiego, Bąbelka i Kudłaczka. Wraz z nimi przeprawimy się przez może, układ trawienny wieloryba, antyświat, napotkamy wiele bardzo ekscentrycznych zwierząt, aż wylądujemy w tym samym miejscu, gdzie zaczęliśmy…

“Co w kaloryferze piszczy”

To opowieść o Orient Menie, który lata po różnych miejscach i pomaga (a przynajmniej próbuje) napotkanym ludziom (i nie tylko). Orient Men jest prześladowany przez Eskimosa (nie zdradzę, ale Eskimos nie jest dokładnie tym, za kogo się podaje…), któremu główny bohater źle naprawił kaloryfer. Ta część jest pełna absurdu i paradoksów, które ciężko jest zrozumieć naszemu czteroletniemu synkowi. Z tego względu woli on pierwszą część, myślę też, że Bąbelek i Kudłaczek dają się bardziej lubić.

Komiks oprawiony jest w twardą okładkę, czyta się dość długo, co jest akurat pozytywnym atutem – rozrywka starcza na dłużej. Miejscami tekst i obrazki są trochę za małe jak na mój gust, ale ogólnie rzecz ujmując, jest to bardzo kolorowa i wesoła ilustrowana książka dla najmłodszych, nastolatków, jak i dorosłych.

Na zakończenie dodam, że o ile czytałem lepsze komiksy Tadeusza Baranowskiego, ten ciągle jest świetny. Bardzo ubolewam nad faktem, że w dzisiejszych czasach tak bardzo popularne stały się komiksy i filmy związane z amerykańskimi superbohaterami (cóż za paradoks, że druga część tego komiksu jest o Orient Menie 😉 ). Mnie nigdy ich historie aż tak nie interesowały. Dla mnie komiksy polskich czy choćby francuskich autorów są najlepsze na świecie. Tadeusz Baranowski według mnie zasłużył na jakąś nagrodę za najlepsze osiągnięcia w kategorii komiksów dla dzieci wśród polskich autorów. Słyszałem, że powstaje pomysł stworzenia filmu na podstawie jego komiksu o Smoku Diplodoku, który jest i był od czasów mojej młodości, jednym z najlepszych komiksów, jakie powstały. Myślę, że jeśli film faktycznie powstanie i będzie adekwatnej jakości w porównaniu do arcydzieła, jakim jest komiks, to będzie to zasłużone wyróżnienie dla Tadeusza Baranowskiego. W pełni to popieram i gorąco polecam ten, jak i inne komiksy tego autora.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.