Top car

Niemal wszędzie, gdzie się tylko znajdujemy, towarzyszą nam billboardy. My, konsumenci, jesteśmy cały czas zarzucani coraz to nowymi promocjami, obniżkami czy ofertami. Reklama ukierunkowuje człowieka i jednocześnie nim manipuluje. W efekcie zakupu reklamowanego produktu człowiek może odczuwać wątpliwą satysfakcję, pewność siebie czy bezpieczeństwo. W dzisiejszym społeczeństwie reklama wywiera głęboki wpływ na to, w jaki sposób ludzie patrzą na życie, na świat i na siebie samych. Marketing kształtuje ich system wartości oraz kryteria ocen i zachowań.

„Top car” to zabawna opowieść o konsumpcyjnym społeczeństwie, które nieustannie kreuje nowe potrzeby i pragnienia, aż do granic absurdu.

Marcel już od dawna jeździ tym samym samochodem. Małym, może niezbyt ładnym, nie za szybkim, ale w sumie całkiem niezłym. Łatwo go zaparkować i zawsze dowozi Marcela, gdzie trzeba.
Pewnego dnia Marcel zobaczył reklamę i od tego momentu nie mógł już myśleć o niczym innym. Marzy teraz o najpiękniejszym, najszybszym, niesamowitym aucie za jedyne 999 99 pezów. Problem w tym, że Venus jest bardzo drogim samochodem, a On nie ma środków na realizację swoich ambicji. Mężczyzna planuje, w jaki sposób zdobyć tak dużą sumę pieniędzy. Wyobraża sobie różne sposoby: kasyno pieniężne, wyścigi konne, czy napad na bank…

Pewnego dnia wpadł na ogłoszenie, które zmienia jego życie. Podejmuje się pracy dorywczej. Oprócz stałej posady w biurze zaczyna dodatkowe zajęcie – wieczorami, w weekendy, godzinę przed pracą – składa małe autka. Mimo to samochodzików jest nadal za mało, żeby starczyło na zakup Venus. Dopiero kiedy postanowił wziąć chorobowe, złożył wystarczającą ilość zabawek. Zapakował wszystko w pudła i pojechał po zasłużoną pensję. Szczęśliwy, zakupił najnowszy model auta, kiedy to przemierzając ulicę, natknął się na nowy plakat. Afrodyta to większa, ładniejsza i jeszcze bardziej uwielbiana przez wszystkich piękność, za jedyne 199 998 pezów. Nieszczęśnik obmyśla nowy plan działania następnego ranka…

„Top car” to lektura, która daje do myślenia i jest świetnym pretekstem do rozmów z dziećmi, o tym, co w życiu się liczy i czego potrzebujemy. Nie dawajmy się ponosić emocjom. Nie zawsze musimy mieć to, co widzimy. Warto przemyśleć decyzję i zastanowić się, czy jest to nam tak naprawdę potrzebne i czy damy radę bez tego żyć. Lepiej zachować zdrowy rozsądek i podejść do sprawy na spokojnie, bez pośpiechu.

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.