Wigilia Małgorzaty

„Wigilia Małgorzaty” to historia pewnej staruszki, która samotnie obchodzi Święta Bożego Narodzenia.

Poznajemy 82-letnią wdowę, Małgorzatę Goden, która od kilku lat stała się prawdziwym domatorem. Ma pięknie udekorowany, duży dom, z wieloma ozdobami wiszącymi na ścianach. Małgorzata lubi święta Bożego Narodzenia, ale obchodzi je w samotności. Pomimo że ma dzieci i wnuki, nie chce im zawadzać swoją obecnością.

Kobieta od dawna nie wychodzi z domu. Powodem tej izolacji jest jej duma – nie chce się przyznać przed rodziną, że potrzebuje pomocy w najprostszych czynnościach. Małgorzata jest już w takim stanie, że ma dużo problemów w poruszaniu się, jest stale narażona na niezamierzony upadek, ale nie chce się do tego przyznać, nawet sama przed sobą. Bagatelizuje całą sytuację i wymyśla doraźne sposoby na poradzenie sobie samodzielnie.

Bycie poza domem stało się dla niej synonimem zagrożenia. Mogłaby się poślizgnąć, rozchorować, być napadnięta, a nawet potrącona przez rozpędzonego kierowcę. Już lepiej zostać w domu i nie narażać się na uszczerbek na zdrowiu. Staruszka świetnie sobie radzi – raz na tydzień firma kateringowa dostarcza jej posiłki, fryzjerka odwiedza ją w domu, sprzątaczka sprząta, pielęgniarka mierzy ciśnienie, a młody sąsiad robi drobne zakupy.

Jej wigilijna kolacja wygląda tak samo, jak w minionych latach. Odgrzewa uprzednio przyrządzony posiłek, napełnia lampkę szampanem i zasiada z tacą przed telewizorem, aby oglądnąć ulubiony program. Ten doprowadzony do perfekcji plan na wieczór rujnuje nieoczekiwane zdarzenie pod jej domem. Jakaś rodzina ma kłopoty z samochodem.

Kiedy słychać dzwonek do drzwi w ciszy wielkiego, pustego domu, nie jest jeszcze w stanie wyobrazić sobie, jak to małe wydarzenie wywróci jej wszystko do góry nogami.

Mężczyzna pyta Małgorzatę, czy może skorzystać z jej telefonu. Staruszka jest nieufna i podaje słuchawkę przez drzwi, nie wpuszczając nieznajomego do środka. Chwilę potem ponowne stukanie do drzwi zakłóca jej spokój. Tym razem matka z córką proszą o skorzystanie z toalety. Małgorzata lituje się nad przybyszami i wpuszcza ich do domu.

Gdy w końcu zasiada w swoim fotelu, nie może przestać myśleć o rodzinie siedzącej w aucie. Ogarnia ją smutek na myśl o tym, że nieznajomi spędzają Wigilie w popsutym samochodzie, czekając na pomoc drogową. Postanawia zrobić coś wyjątkowego.

Małgorzata decyduje się na wyjście poza dom, pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Niestety samochód już odjeżdża z pomocą drogową, ale staruszka stoi w środku zimowej nocy z sercem przepełnionym emocjami.

„Wigilia Małgorzaty” niezmiernie mnie poruszyła. Smutne jest to, że tytułowa bohaterka zdecydowała się na spędzanie tak rodzinnych świąt samotnie. Ubolewam nad tym, że tacy ludzie są pośród nas. Nie chcą zawadzać młodszemu pokoleniu i wolą trzymać się na uboczu. Święta są dla wszystkich, bez wyjątku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.