Kosmiczne rupiecie

“Kosmiczne rupiecie” to barwny i fascynujący komiks o świecie w dalekiej przyszłości.

Poznajemy normalną rodzinę, żyjącą w gwiezdnym domu. Prowadzą zwyczajne życie, jak większość z nas dzisiaj – pracujący rodzice starają się zapewnić najlepsze życie dla młodej córki. Ojciec ciężko pracuje, pozyskując surowce do produkcji energii. Jest to ryzykowne zajęcie, więc nie spotyka się z wielkim poparciem ze strony żony. Ta z kolei pracuje jako obiecująca projektantka mody. Jej pracodawca, ekscentryczny i wysoko postawiony designer, nieświadomie komplikuje życie rodziny.

Ich życie zmienia się, kiedy kosmiczna szkoła, do której uczęszcza córka Fiolet, zostaje zniszczona. Mama zabiera dziecko do pracy na największym i najbardziej zaawansowanym porcie – O-Słoni. Rodzice próbują znaleźć córce nową szkołę, ale nie idzie im to najlepiej. Po jakimś czasie, w wyniku ataku obcych oraz wycieku zanieczyszczeń w przestrzeni, sytuacja się bardzo komplikuje. Tata Fiolet, Gar, znika. Mama zostaje rozdzielona z córką. Dziewczynka wraz z nowo poznanymi kolegami podróżuje małym statkiem po okolicach, próbując odnaleźć tatę. Dzieci przeżywają wiele przygód, często wpadając w tarapaty, z których ledwie udaje im się uciec. W końcu jednak odnajdują Gara, uwięzionego na statku połkniętym przez wielkiego, kosmicznego wieloryba. Nie udaje im się jednak mu pomóc…

W końcu jednak splot wydarzeń doprowadza dzieci na zaawansowaną stację naukową, gdzie pracuje tata małego kurczaka, Elliota. Okazuje się, że ludzie jadali kiedyś mięso drobiowe, jednak wskutek modyfikacji genetycznych, kurczaki uzyskały świadomość i wywalczyły sobie wolność. Tata Elliota jest głównym naukowcem, poszukującym alternatywnego źródła energii. Wykonuje on nieetyczne testy na porwanym dziecku wieloryba. Gigantyczni rodzice męczonego zwierzęcia, normalnie żywiący się planetami(!), teraz szukają swojego malucha, siejąc spustoszenie w świecie ludzi. Pożerają wszystko, co stanie im na drodze, włącznie ze statkami kosmicznymi, czy hałdami odpadów. W końcu docierają do stacji naukowej, gdzie dzieci ratują małego wieloryba, w samą porę, zanim jego rodzicom uda się do niego dotrzeć (rozrywając potężną stację badawczą na strzępy). Urocze, gwiezdne wieloryby są wniebowzięte (co też zachwyciło naszego synka i na nowo obudziło w nim zauroczenie jego zabawką, pluszowym delfinem), niemniej jednak nadal groźne dla otoczenia. Całe szczęście historia dobrze się kończy. Fiolet odnajduje i ratuje ojca, wkrótce potem spotyka ich mama, podróżująca na statku, który ratuje ich z opałów. Cała rodzinka żyje szczęśliwie, wraz z nowo adoptowanymi dziećmi, przyjaciółmi Fiolet.

Komiks jest bardzo długi, ma ponad 300 stron, które jednak czyta się z zainteresowaniem. Nie wiem, kto był bardziej zaintrygowany, jak potoczy się dalsza akcja, ja czy Adaś. Szata graficzna oraz historia jest fantastyczna. Całemu tytułowi należy się jednak bardzo duży minus za słownictwo, które w.g. mnie jest zupełnie niedopuszczalne dla dzieci. “Kupska”, “do DUPY!”, czy najgorsze “DO KRÓWKI NĘDZY”. Wszystkie użyte były jako przykład złego słownictwa, za które dzieci są karane przez robota-opiekunkę. Niemniej jednak uważam to za zupełne przekroczenie granic, szczególnie w przypadku ostatniego zwrotu. Bardzo przepraszam, ale dla mnie brzmi to, jak zamiennik najgorszego przekleństwa, jakie znam. To ostatni zwrot, z jakim chciałabym oswajać jakiekolwiek dziecko. Czytałam jednak komiks do końca, redagując te i inne zwroty, zamieniając je dla synka na bardziej odpowiednie wyrazy. Jednak nie chciałabym, aby Adaś sam miał taki komiks, jak opanuje już umiejętność czytania.

Komiks zakańcza wiele ilustracji, pokazujących prace tworzone przez autora na przestrzeni lat. Widzimy, że powstanie tego dzieła zajęło naprawdę dużo czasu. Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie. Nie zdawałam sobie sprawy, jak dużo pracy wymaga taki tytuł. Jest to ciekawy i mile widziany dodatek.

Ogólnie komiks bardzo nam się podobał i dałabym mu ocenę 4.5 na 5 możliwych gwiazdek, gdyby nie okropne słownictwo, które czasem się w nim pojawia. Przez to muszę niestety zaniżyć swoją ocenę do 3 z 5 i zastanawiam się, czy zatrzymać ten komiks.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.