Dzieci z Hamamatsu

„Dzieci z Hamamatsu” to przewodnik po fascynującym kraju, a także po emocjach i przeżyciach dziecka, które próbuje się odnaleźć w nieznanej rzeczywistości.

Jest to jedna z nielicznych książek, które kupiłam dla siebie. Już po zapowiedziach wiedziałam, że muszę ją mieć. Zafascynowała mnie swoją okładką i tym, że jest o Japonii.

Na samej górze mojej listy miejsc, które muszę odwiedzić, widnieje Japonia. 10 lat temu staliśmy już jedną nogą na tej wyspie, kiedy na tydzień przed naszym wyjazdem nastąpiło trzęsienie ziemi u pacyficznego wybrzeża regionu Tōhoku. Marzenia o zobaczeniu kraju Kwitnącej Wiśni musiały poczekać. Niestety po dziś dzień nie udało nam się tam pojechać, ale liczę, że może niedługo to się zmieni.

Czytając książkę, przeniosłam się do Japonii i czułam, że wraz z 6-letnią bohaterką Laurą (lub Rorą, jak wymawiali jej imię Japończycy) doznaję tyle przyjemności, co ona. Co jakiś czas w tekście natrafić można na japońskie słowa i muszę przyznać, że część z nich nie była mi obca. Tradycyjne Onsen miało być jedną z atrakcji, które były zaplanowane przez nas w Japonii. Posmutniałam, czytając jakie doświadczenia przeżywały kobiety w publicznej łaźni, albo jak Japończycy podczas Sakury (w tym czasie mieliśmy zaplanowane wakacje) tradycyjnie spędzają czas z rodzinami. Czułam, że chcę tak jak Laura być częścią japońskiej społeczności, chociażby na chwilę.

Japonia jest krajem tak odmiennym, że dla nas, Europejczyków, niektóre rzeczy mogą wydawać się nielogiczne. Dla nich nowy rok nie jest aż tak hucznie obchodzony przy fajerwerkach, jak u nas. Nie mają łóżek, tylko tradycyjne futony. Toalety różnią się od naszych tym, że u nich WC jest otworem w podłodze. Dieta jest inna, oparta na surowych rybach i owocach morza. Matki nie powinny przytulać swoich dzieci, które ukończyły 3-latka i niegrzeczne jest wydmuchiwanie nosa w miejscu publicznym. Jak to mówią: „Co kraj, to obyczaj”.

Wróćmy jednak do historii małej Polki, która wraz z rodzicami przeprowadziła się Japonii. Otóż cała trójka musiała nauczyć się nowych zasad, obcowania w nowym kraju i musiała odnaleźć się w nieznanej rzeczywistości. Dla nich wszystko jest inne, nowe, niezrozumiałe: język, jedzenie, zwyczaje… Jednak z pomocą sąsiadów, którzy im wszystko cierpliwie tłumaczyli, rodzina szybko nauczyła się wielu przydatnych rzeczy i zaczęła cieszyć się tym, co ich otacza.

„Dzieci z Hamamatsu” to książka o fascynujących przygodach czwórki przyjaciół. W przygody Laury i jej przyjaciół wplątane są japońskie legendy, zwyczaje, potrawy i ciekawostki z codzienności. Według mnie lektura spodoba się każdemu, kto fascynuje się różnymi krajami i kulturami, jakie w nich panują. Bonusem książki jest słowniczek słów japońskich, który znajduje się na samym końcu. Ilustracje są typowe dla japońskich kresek – po prostu czarujące. Zdecydowanie warta polecenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.